Pages Menu
TwitterRssFacebook
 

Categories Menu

Posted by on Lut 12, 2020 in Wnętrza |

Złote toalety, marmur i jedwab

Złote toalety, marmur i jedwab

Historia pewnego domu znajdującego się niedaleko Kijowa na Ukrainie zasługuje na chwilę uwagi i z pewnością warto się do niej udać, zapłacić za wstęp i na własne oczy zobaczyć, w jakim bogactwie żył jeden z najpopularniejszych polityków Ukrainy ostatnich lat. Chociaż sam właściciel od dawna nie zjawił się w swoim lokum, a gwardia jego przeciwników kilka lat temu przejęła miejsce, turystycznie miejsce odżyło i cieszy się niezwykłym zainteresowaniem. Posiadłość Janukowycza to jedno z najbardziej obleganych miejsc na ukraińskiej ziemi i właściwie nie sposób się dziwić. Skorumpowany polityk od dawna nie cieszył się zbyt dużym szacunkiem wśród społeczeństwa, a rezydencja na miarę króla była ostatecznym gwoździem do trumny polityka. Rozległa posiadłość znajduje się na niewielkim wzniesieniu w otoczeniu przepięknego ogrodu wraz ze sztucznym jeziorem oraz polem golfowym. Ponad sto hektarów, w którym mieści się prywatne zoo, kort tenisowy, a także lądowisko dla helikopterów to zaledwie niewielka część majątku. Chodź z zewnątrz rezydencja nie jawi się jako królewski pałac, po przekroczeniu progu nie będziemy mieli wątpliwości odnośnie tego, jak wiele pieniędzy Janukowycz zainwestował w dom

Złoty sedes do muzeum!

Po przejęciu rezydencji wielu ludzi nie mogło wyjść z podziwu, widząc jakim bogactwem otaczał się na co dzień były premier Ukrainy. Do historii przeszedł wykonany ze szczerego złota sedes, który ostatecznie trafił do muzeum. Warto również dodać, że na miejscu znaleziono niezwykłą kolekcję obrazów, a także garaż z ponad czterdziestoma wyjątkowymi samochodami, choć sam polityk dla niepoznaki przemieszczał się jedynie trzema z całej kolekcji. Reszta zawsze pozostawała na terenie posiadłości i tylko w jej obrębie były wykorzystywana. Od dłuższego czasu, po wielu perturbacjach, posiadłość trafiła do skarbu państwa. Właściwie od razu została udostępniona turystom i był to pewnego rodzaju prztyczek w nos, ponieważ chciano unaocznić ludziom potęgę skorumpowania byłej głowy państwa. W minionych latach posiadłość stała się także schronieniem dla uchodźców ze wschodniej części kraju, którzy ze względu na konflikt zostali zmuszeni opuścić swoje dotychczasowe miejsca zamieszkania.